Pasja
Wszyscy, którzy przeszli przez klinikę profesora Degi, wiedzą, że są jego pacjentami "na całe życie". W tym przejawia się pasja społecznika, bodaj czy nie równie ważna w jego konstrukcji psychicznej jak talent medyczny. Nie zapomina o nikim z tych, których leczył, śledzi koleje jego życia, sukcesy, porażki, pamięta znakomicie stan operowanych stawów. Piszę do niego o wszystkich swoich trudnościach i drobnych sukcesach, zwłaszcza o tych ostatnich, bo wiem, że Profesor lubi wiedzieć o tym, że jego "kulawe kaczątka" dają sobie radę w życiu. Zawsze odpisuje, gratuluje, wyolbrzymia sukcesy (jest przecież znakomitym psychologiem i wie, jak twórcza jest wiara we własne siły). Cieszy się naprawdę serdecznie, jak dobry ojciec dumny z osiągnięć swych dzieci. Trudny zawód wybrał, ale nie wyobrażam sobie, aby mógł być kim innym niż "dobrym lekarzem". Zawsze zdumiewa mnie fakt, że przy swojej wielkiej wrażliwości i poczuciu piękna Profesor potrafi sobie radzić z tym wielkim ładunkiem ludzkich cierpień, okaleczeń i zniekształceń, z którymi na co dzień ma do czynienia.
Wiktor Dega .